poniedziałek, 25 lutego 2013

Trolololo 3

Ja i Wika tzw Wielkie Bum !



Poniedziałek przeleciał dość szybko no cóż wsiadłam na rower ale patrząc teraz za okno jak tak pada ten śnieg to nie jestem pewna czy znów tak szybko  będę jeździć na rowerze i wgl zaliczyłam mocną glebę wiedzieliście o tym że nie wolno chamować na lodzie bo zakończy się to glebą no cóż teraz już to wiem i przy okazji pozbyłam się lampki do roweru ale cóż


Wtorek- mimo że była wczesna pora obudziłam się o 6.45 poszłam do łazienki i jak wróciłam do pokoju przejżałam na oczy zobaczyłam peeełno śniegu za oknem po prostu się załamałam więc wróciłam do łóżka wyszłam z niego dopiero o 9  ogarnełam się i poszłam do szkoły pierwsze 2godziny wf koszmar ale równoważnie zaliczyłam na 5+ tsaa kobieta nie chciała mi dać 6 mimo że wszystko zrobiłam idealnie a laski które nawet zleciały dostawały 5 bo jak to twierdziła na zachętę ale cóż ona nigdy mnie nie lubiła a na 2godzinie tańczenie belgijskiego no nie powiem lubie tańczyć ten taniec nawet chwila dla zabicia czasu potańczyłam kowbojskiego na co wszyscy się gapili na mnie jak na idiotkę ale tańczyć belgijski jak jest duuużo ludzi tak jak było na zrobie ze ok 100osób tańczy to wtedy jest genialnie a nie jak tańczy tylko 5par ale byłyśmy nakręcone bo jakaś promocja szkoły czy cuś ale no takie życie i jeszcze przez to spóźniłam się na religie i babka nie chciała mi i Monice uwierzyć że byłyśmy tam i musiałyśmy ale po chwili udało nam się jakoś ją przekonać więc czekały mnie kolejne 2 godziny religi jakoś w miarę przeleciały dostałam 5 za opracowanie o św. Walentym tsaa kobieta nazywa opracowanie tekstu tak że jeżeli nie przepiszesz słowo w słowo to masz już dużo niższą ocenę ale według niej to jest opracowanie tekstu ... Później już tylko domek zrobiłam sobie jedzonko i właczyłam tv ale długo nie mogłam się nacieszyć spokojem bo zadzwoniła do mnie Ilona że przyjdzie za chwilę traktuje ją jak siostrę i nawet dobrze że przyszła bo gdyby nie to przesiedziała bym przed tv a tak to pomogła mi pozmywać stertę naczyń która się nazbierała od kilku dni a potem posprzątałyśmy w moim i siostry pokoju . Czas w miarę szybko minoł i biedulka musiała się zmywać do domu więc mi zostało tylko odpoczywanie przed tv. Pod wieczór znalazłam kolejnego świetnego bloga i tak jakoś wieczór zlecia a przepraszam jeszcze w między czasie rozmawiałam z Iloną , Adasiem , Oliwią i Jasiem  :D Później znów tv i w kimono bo rano trzeba wstać :D



Tydzień minoł nawet szybko taka zwykła rutyna, a w weekend Biwak z jedymi z najlepszych ludzi była wędrówka były śmiechy był tort był Małkowski w moim wykonaniu było moje opowiadanie o Bi-Pi i o tym że atakują nas Burowie był śnieg nawet dużo i były naleśniki i Pionierka <3  iii Ninja <3



A teraz zaczyna się kolejny tydzień jest poniedziałek jak zwykle praktyki  no cóż jak byłam zmęczona po całym biwaku to dzisiaj szefowa dowaliła jeszcze więcej roboty ale jest już dobrze leże sobie na łóżku i rozmawiam z Kiwi bo ten czub zawsze mnie ogarnie <3



Faceci którzy zawsze znajdą dla mnie czas jak znajdę się w Gnieźnie :)

trolololo 2


Pobódka godzina 11.40 obudzona przez mamę no cóż obudzić się z stanem podgorączkowym no to nie jest szczyt moich marzeń ale cóż zwlekłam się z łóżka i poszłam do kuchni po coś do jedzenia i tabletki gdy weszłam do pokoju dostałam sms od ilony za ile będę no tak teraz musiałam do niej zadzwonić i przeprosić że nie dam rady wpaść więc usiadłam na łóżku i włączyłam laptopa odpisałam dziewczyną to co ode mnie potrzebowały a potem poczytałam nowy rozdział w jednym z opowiadań które czytam , nawet nie wiem kiedy zrobiła się godzina 15 więc wstałam wręcz zczołgałam się z łóżka ubrałam się w dżinsy i niebieską bokserkę.

 No cóż trzeba było ogarnąć pokój zresztą nie tylko mój bo mojej siostry też bo po tym jak nocowała Laura (siostrzenica) to na prawdę musiałam tam posprzątać tak mineły kolejne 2 godziny cóż jak człowiek ma wolne to ten czas tak szybko leci potem .Wiecie potem obiadek a później znów podłączyłam telefon pod głośniki i puściłam na cały głos swoją playlistę i włączyłam laptopa popisałam z ludźmi no nie powiem potrafią poprawić humor i znalazłam nowego bloga z opowiadaniem o żużlu jak się okazało był można powiedzieć skonczony bo ostatni epilog był napisany wiec mogłam czytać nie myśląć że będę musiała czekać jakiś czas na kolejny rozdział a że było tam ok 50 rozdziałów więc zaczełam czytać no trzeba przyznać laska umie pisać a w międzyczasie włączyłam polsat bo leciał step up 3D gdy skończyłam czytać była już 2 w nocy co dziwne nawet nie byłam zmęczona ale mus to mus więc zrobiłam łóżko i położyłam się spać, a może jednak byłam zmęczona bo od razu zasnełam rano przebudziłam się gdy zadzwonił mój budzik o 9 rano czyli już była niedziela ale jakoś nie miałam zamiaru wstawać więc przytuliłam się do swojego pasa i przeleżałam tak do godziny 10.30 więc trzeba było wstać na śniadanko tsaa już po chwili dowiedziałam się że po południu jedziemy do dziadków "bardzo lubiłam " do nich jeździć po prostu cud miód malina jak to się mówi ale są tego plusy chociaż jeszcze nie wiem jakie ale są ogarnę to chyba w swoim czasie w telewizji leciała kolejna część o Buddym no cóż kocham takie filmy może dlatego że jestem pieprzoną romantycznką i cokolwiek leci co łapie za serducho to ja się wzruszam .


 A więc nastała godzina wyjazdu przez całą drogę słuchałam muzyki i cóż do dziadków wchodze jak do siebie bez pukania a ich zdziwienie jak weszłam było bezcenne , wiedziałam że kiedyś zaczną poruszać temat tego czy mam chłopaka i no ten czas nastał właśnie w tej chwili dziadek zaczoł się wypytywać czy kogoś mam i wgl a jak powiedziałam że nie to zaczoł swoje : " no gdybyś nie nosiła tych buciorów ( tak miał na myśli treki) to byś jakiegoś znalazła powinnaś nosić szpilki" na co ja palnełam " tak dziadek szpilki do tego miniówka i cały weekend impreza " na co on " no właśnie i wtedy byś w końcu kogoś miała " no ten człowiek doprowadza mnie do szaleństwa ale i tak w tym wyjeździe to nie było najgorsze potem mój ojciec musiał się pochwalić dziadkowi że jego córeczka będzie z nim chodziła na żużel nic by nie było w tym dziwnego ale po chwili wypalił no ja wiem czemu ona tak chce chodzić na żużel bo jeździ tam Wowa no po prostu mnie zamurowało i gdy się ocknełam zaczełam się na caaały głos śmiać i mu tłumacze " to że chciałam na prezentacji zrobić mu zdj nie oznaczało że dla siebie chciałam to zrobić dla koleżanki " i znów zaczełam się śmiać . Jeszcze trochę posiedzieliśmy i pojechaliśmy do kuzyna ok 20 byliśmy w domu ogarnełam się znów poczytałam jakiegoś bloga  chwila tv i poszłam spać :D


No to także wiecie koniec na teraz mojego paplania :D



sobota, 16 lutego 2013

trolololo 1


Jest taki dzień w którym myślisz że wszystko będzie dobrze nie będzie smutków ani łez po prostu jest jak jest i właśnie taka zwyczajność ci odpowiada no właśnie mi też to odpowiada ale dlaczego właśnie kiedy myślę że w końcu nie będę się złościć moja siostra musi mnie wkurwić zwykłe słowo wypowiedziane z jej ust ale dostateczne żeby mnie dobić.

No cóż jak to lubie mówić life is brutal, ale od tego są przyjaciele którzy ci pomogą wysłuchają i kiedy będzie trzeba powiedzą dobre słowo a innym razem po prostu będą nie mówiąc żadnego słowa bo ta cisza jest warta więcej niż tysiąc wypowiedzianych zdań: nie martw się wszystko będzie dobrze bla bla bla.
Dzień jak co dzień pobódka o 6.45 szybkie ogarnięcie się i wyjście do pracy. O 9.30  śniadanie hmm no cóż śniadanie gdyby ono wyglądało normalnie nie wspominałam pracuje z kobietami które jakoś baaardzo lubią gadać o sexie i innych rzeczach po prostu niczego się nie wstydzą ale to dziwnym trafem przy śniadaniu są najczęstrze rozmowy o sexie jestem już do tego tak przyzwyczajona że nikt mnie już nie zagnie po prostu nikt. Nie będę lepiej pisałą co dokładnie mówią ale jeżeli ktoś ma dobry kontakt z kobietami od 25- 55roku życia to może się domyślać.

 Dzisiaj byłam na drugiej hali szycie rękawów to nie jest szczyt moich  marzeń ale lepsze to niż podwijanie dołów koszul dobra bardziej się o tym nie będę rozpisywać bo i tak nikt nie ogarnie o czym mówię więc to stało by się za bardzo nudne ale cóż taka jest właśnie praca krawcowej są lepsze jak i gorsze zajęcia. Znów skończyłam swoją pracę przed czasem a dokładnie o 14.15 ale cóż poradzić musiałam iść do szefowej zapytać co mam teraz w takim układzie robić po tym jak ostatnio nie miałam co robić i kazała mi przez 3 godziny stać i patrzeć jak się składa koszule bo jak to wtedy stwierdziła nie opłaca się żebyś szła do domu to na prawdę nie wiedziałam co tym razem wymyśli, ale o dziwo miała dobry humor nie wiem czy jakiś przelew wpłynoł na konto lub jak to twierdzą kobiety z pracy w nocy się nią dobrze mąż zajoł ale pozwoliła mi iść do domu normalnie sukces więc w domu byłam o 15.00 ładnie wchodzę do mieszkania z myślą że zjem obiadek bo głodna byłam i co "pocałowałam klamkę " musiałam wygrzebać z torebki kluczę.

 Gdy weszłam do mieszkania przywitałam się z psem i zrobiłam sobie herbatkę zdążyłam usiąść w pokoju siostry na fotelu i włączyć laptopa jak do mieszkania wrócił tata, a dopiero po chwili mama nie powiem jej mina była bezcenna bo ja zawsze przychodzę ok 15.40 tata też ok 15.30 a ona wchodzi a tu w domu i on i ja i tylko taki zoonk szybko poszła do kuchni i zrobiła na szybko zapienkankę  z makaronem. W międzyczasie weszła do domu moja jakże kochana siostra z szwagrem hmm jeśli mogę mówić szwagier niby jej się oświadczył mają wspólne dziecko i wgl ale i tak no facec jak facet nie mam do nich aż tak wielkiego zaufania ale cóż. Oczywiście zdążyła mnie wkurwić jakimiś docinkami potem tylko włączyłam skypa i pogadałam z drugą siostrą która jest teraz w Kołobrzegu u swojego faceta dość długo nawet rozmawiałyśmy bo ok 2 godzin w międzyczasie wypiłam piwo które znalazłam u siebie w barku tatra nie smakuje mi ale jak jest to trzeba wypić .

Ahh no tak zapomniałam dodać moja siostra znów podrzuciła nam swoje dziecko cóż piątkowy wieczór jest i no nie mówie nigdy nie byłam jak normalni w moim wieku że jak weekend to impreza i wgl ale no chciałabym puścić sobie muzykę na głos i po prostu mieć swój świat i swoje kredki do którego nikt by się nie wpierdalał  ale jest godzina 21 a moja mama już do mnie sapie że chce zrobić łóżko bo laure chce przenieść i wgl a mam tak że mój i mojej siostry pokój jest przedzielony tylko kartongipsem i nie mamy drzwi do siebie więc i tak wszystko słychać czasami chciałabym już się wyprowadzić do tego Pozania przynajmniej nie miała bym problemu z małym dzieckiem cóż ja aż taka głupia nie jestem aby zajść w ciąże w młodym wieku chce najpierw się wyszaleć a potem myśleć o dziecku. Nie powiem dała bym radę wychować takiego małego szkraba ale skoro mam swój rozum to po co mam się pakować w coś co można uniknąć a zresztą przy tym jak odstraszam facetów to tak szybko ciąża mi nie grozi :D

 W głośnikach leci Junior Stress - Biały miś łał słucham dzisiaj czegoś innego niż Falubaz to magia od wczoraj to mi sie tak wkręciło że to szok ale cóż. Rozmawiam teraz sobie z Kiwi i jest fajnie trolololo  i wgl  popatrzcie jak to dziwnie się nam układa w życiu jedni odchodzą a drudzy przychodzą ale ta "przyjaciółka " z którą już się nie zadaje teraz tak myślę że nie powinna mieć miano przyjaciela bo nie zachowywała się jak prawdziła przyjaciółka ona chciała abym ją wysłuchała a kiedy to ja miałam jakiś problem i potrzebowałam się wygadać to jej nie było ale teraz jest kiwi no cóż długo się przecież nie znamy ale też pewno znacie to uczucie kiedy poznajecie jakąś osobę od razu można wyczyć czy można jej zaufać i tak właśnie miałam w przypadku z kiwi gdy tylko zaczełyśmy rozmawiać wiedziałam że mogę jej zaufać oczywiście nie od razu  to stopniowo przychodzi każdy może zasłużyć na miano przyjaciela gdy tylko chce  to dzięki tej kochanej małpie znów zaczełam interesować się żużlem nawet nie zdawałam sobie sprawy że już dawno coś mnie ciągneło do tego sportu bo ostatnio po zbiórce szłam koło stadionu i zaczełam wspominać jak jeszcze zadawałam się z Nataszą że przecież prawie codziennie kręciłyśmy się niedaleko stadionu mimo że na mecze nie chodziłyśmy to jak były treningi jak słyszałyśmy warkot silnika to nie raz była taka sytuacja że szłyśmy na wał i patrzyłyśmy jak jeżdża ba kiedyś w zimę nawet biegałam po stadionie z nią to były dobre czasy tak była dziura w płocie której teraz nie ma i po prostu jako dwie smarkule nie myślące o jakiś konsekfencjach po prostu weszłyśmy pobiegałyśmy porzucałyśmy się śnieżkami i nawet na śniegu się podpisałyśmy  no tak człowiek jak był mały nie bał się koncekfencji nie myślał o tym że coś może się stać po prostu pomysł wpadł mu do głowy to to robił bez zastanowienia i tak było w naszym przypadku. kiedyś nawet byłam na kilku meczach z tatą ,a teraz czekam aż rozpocznie się sezon dziwne jak dziewczyna można powiedzieć zakocha się w tym sporcie w takim krótkim czasie, ale najwyraźniej jest to możliwe.

Ta dziewczyna mnie codziennie zaskakuje teraz mi napisała czy nie wybierzemy się do żony Hampela na manicuire? przynajmniej wiem że z nią nudzić się nie będę i za to ją kocham <3  Jest piątek wieczór godzina 22:16 a ja na prawdę jestem inna bo jest mi dobrze tak jak jest w łóżku przykryta kołdrą z laptopem na kolanach po prostu nic więcej do szczęścia nie potrzeba no może oprócz jednej rzeczy


JA + CHŁOPAK-HARCERZ KOCHAJĄCY ŻUŻEL UMIEJĄCY GRAĆ NA GITARZE = MIŁOŚĆ IDEALNA <3


no cóż to na dzisiaj koniec tego mojego lamentowania i wgl więc trolololo i wgl i DOBRANOC  ;*

(Na zdj kiwi, ja, malina, ola a po lewej nicola pietrucha jak kto woli )

Heroes



Basia -rodzina na nią mówi Harry 18 letnia dziewczyna urodzona 19.11.1994r. mieszkająca w Ostrowie Wielkopolskim. Przyboczna w  103 Dh Bene Gesserit, dlatego jej życie wypełnia ZHP spotkania ze znajomymi, szkoła Zespół Szkół Usługowych Zasadnicza Szkoła Zawodowa nr2 , praktyki i ostatnimi czasy zaczeła się interesować żużlem przez swoją przyjaciółkę a no i uczy się gry na gitarze.


Oliwia- Kiwi - urodzona 23 lipca 1998r. mieszka w Ostrowie Wielkopolskim  a dokłądnie w Wysocku Wielkim przyjaźni się z Basią zwariowana dziewczyna poznały się przez ZHP. Oliwia kocha żużel to jej całe życie. Ma młodszą siotrę Majkę.
Ilona - Tola- urodzona 28marca 1996r mieszka tak samo jak dziewczyny w Ostrowie przyjaźni się z Basią i Oliwią od dzieciństwa towarzyszy jej ZHP kocha odwiedzać znajomych zakręcona dość specyficzna dziewczyna.

Wiktoria -wika (na zdj pierwsza po lewej) urodzona 11 marca 1997 .Poznała dziewczyny przez ZHP kocha Czesława Mozila lubi żużel wesoła dziewczyna która ma w dupie zdanie innych i kocha siatkówkę !

Reszta w trakcie :D