Jest taki dzień w którym myślisz że wszystko będzie dobrze nie będzie smutków ani łez po prostu jest jak jest i właśnie taka zwyczajność ci odpowiada no właśnie mi też to odpowiada ale dlaczego właśnie kiedy myślę że w końcu nie będę się złościć moja siostra musi mnie wkurwić zwykłe słowo wypowiedziane z jej ust ale dostateczne żeby mnie dobić.
No cóż jak to lubie mówić life is brutal, ale od tego są przyjaciele którzy ci pomogą wysłuchają i kiedy będzie trzeba powiedzą dobre słowo a innym razem po prostu będą nie mówiąc żadnego słowa bo ta cisza jest warta więcej niż tysiąc wypowiedzianych zdań: nie martw się wszystko będzie dobrze bla bla bla.
Dzień jak co dzień pobódka o 6.45 szybkie ogarnięcie się i wyjście do pracy. O 9.30 śniadanie hmm no cóż śniadanie gdyby ono wyglądało normalnie nie wspominałam pracuje z kobietami które jakoś baaardzo lubią gadać o sexie i innych rzeczach po prostu niczego się nie wstydzą ale to dziwnym trafem przy śniadaniu są najczęstrze rozmowy o sexie jestem już do tego tak przyzwyczajona że nikt mnie już nie zagnie po prostu nikt. Nie będę lepiej pisałą co dokładnie mówią ale jeżeli ktoś ma dobry kontakt z kobietami od 25- 55roku życia to może się domyślać.
Dzisiaj byłam na drugiej hali szycie rękawów to nie jest szczyt moich marzeń ale lepsze to niż podwijanie dołów koszul dobra bardziej się o tym nie będę rozpisywać bo i tak nikt nie ogarnie o czym mówię więc to stało by się za bardzo nudne ale cóż taka jest właśnie praca krawcowej są lepsze jak i gorsze zajęcia. Znów skończyłam swoją pracę przed czasem a dokładnie o 14.15 ale cóż poradzić musiałam iść do szefowej zapytać co mam teraz w takim układzie robić po tym jak ostatnio nie miałam co robić i kazała mi przez 3 godziny stać i patrzeć jak się składa koszule bo jak to wtedy stwierdziła nie opłaca się żebyś szła do domu to na prawdę nie wiedziałam co tym razem wymyśli, ale o dziwo miała dobry humor nie wiem czy jakiś przelew wpłynoł na konto lub jak to twierdzą kobiety z pracy w nocy się nią dobrze mąż zajoł ale pozwoliła mi iść do domu normalnie sukces więc w domu byłam o 15.00 ładnie wchodzę do mieszkania z myślą że zjem obiadek bo głodna byłam i co "pocałowałam klamkę " musiałam wygrzebać z torebki kluczę.
Gdy weszłam do mieszkania przywitałam się z psem i zrobiłam sobie herbatkę zdążyłam usiąść w pokoju siostry na fotelu i włączyć laptopa jak do mieszkania wrócił tata, a dopiero po chwili mama nie powiem jej mina była bezcenna bo ja zawsze przychodzę ok 15.40 tata też ok 15.30 a ona wchodzi a tu w domu i on i ja i tylko taki zoonk szybko poszła do kuchni i zrobiła na szybko zapienkankę z makaronem. W międzyczasie weszła do domu moja jakże kochana siostra z szwagrem hmm jeśli mogę mówić szwagier niby jej się oświadczył mają wspólne dziecko i wgl ale i tak no facec jak facet nie mam do nich aż tak wielkiego zaufania ale cóż. Oczywiście zdążyła mnie wkurwić jakimiś docinkami potem tylko włączyłam skypa i pogadałam z drugą siostrą która jest teraz w Kołobrzegu u swojego faceta dość długo nawet rozmawiałyśmy bo ok 2 godzin w międzyczasie wypiłam piwo które znalazłam u siebie w barku tatra nie smakuje mi ale jak jest to trzeba wypić .
Ahh no tak zapomniałam dodać moja siostra znów podrzuciła nam swoje dziecko cóż piątkowy wieczór jest i no nie mówie nigdy nie byłam jak normalni w moim wieku że jak weekend to impreza i wgl ale no chciałabym puścić sobie muzykę na głos i po prostu mieć swój świat i swoje kredki do którego nikt by się nie wpierdalał ale jest godzina 21 a moja mama już do mnie sapie że chce zrobić łóżko bo laure chce przenieść i wgl a mam tak że mój i mojej siostry pokój jest przedzielony tylko kartongipsem i nie mamy drzwi do siebie więc i tak wszystko słychać czasami chciałabym już się wyprowadzić do tego Pozania przynajmniej nie miała bym problemu z małym dzieckiem cóż ja aż taka głupia nie jestem aby zajść w ciąże w młodym wieku chce najpierw się wyszaleć a potem myśleć o dziecku. Nie powiem dała bym radę wychować takiego małego szkraba ale skoro mam swój rozum to po co mam się pakować w coś co można uniknąć a zresztą przy tym jak odstraszam facetów to tak szybko ciąża mi nie grozi :D
W głośnikach leci Junior Stress - Biały miś łał słucham dzisiaj czegoś innego niż Falubaz to magia od wczoraj to mi sie tak wkręciło że to szok ale cóż. Rozmawiam teraz sobie z Kiwi i jest fajnie trolololo i wgl popatrzcie jak to dziwnie się nam układa w życiu jedni odchodzą a drudzy przychodzą ale ta "przyjaciółka " z którą już się nie zadaje teraz tak myślę że nie powinna mieć miano przyjaciela bo nie zachowywała się jak prawdziła przyjaciółka ona chciała abym ją wysłuchała a kiedy to ja miałam jakiś problem i potrzebowałam się wygadać to jej nie było ale teraz jest kiwi no cóż długo się przecież nie znamy ale też pewno znacie to uczucie kiedy poznajecie jakąś osobę od razu można wyczyć czy można jej zaufać i tak właśnie miałam w przypadku z kiwi gdy tylko zaczełyśmy rozmawiać wiedziałam że mogę jej zaufać oczywiście nie od razu to stopniowo przychodzi każdy może zasłużyć na miano przyjaciela gdy tylko chce to dzięki tej kochanej małpie znów zaczełam interesować się żużlem nawet nie zdawałam sobie sprawy że już dawno coś mnie ciągneło do tego sportu bo ostatnio po zbiórce szłam koło stadionu i zaczełam wspominać jak jeszcze zadawałam się z Nataszą że przecież prawie codziennie kręciłyśmy się niedaleko stadionu mimo że na mecze nie chodziłyśmy to jak były treningi jak słyszałyśmy warkot silnika to nie raz była taka sytuacja że szłyśmy na wał i patrzyłyśmy jak jeżdża ba kiedyś w zimę nawet biegałam po stadionie z nią to były dobre czasy tak była dziura w płocie której teraz nie ma i po prostu jako dwie smarkule nie myślące o jakiś konsekfencjach po prostu weszłyśmy pobiegałyśmy porzucałyśmy się śnieżkami i nawet na śniegu się podpisałyśmy no tak człowiek jak był mały nie bał się koncekfencji nie myślał o tym że coś może się stać po prostu pomysł wpadł mu do głowy to to robił bez zastanowienia i tak było w naszym przypadku. kiedyś nawet byłam na kilku meczach z tatą ,a teraz czekam aż rozpocznie się sezon dziwne jak dziewczyna można powiedzieć zakocha się w tym sporcie w takim krótkim czasie, ale najwyraźniej jest to możliwe.
Ta dziewczyna mnie codziennie zaskakuje teraz mi napisała czy nie wybierzemy się do żony Hampela na manicuire? przynajmniej wiem że z nią nudzić się nie będę i za to ją kocham <3 Jest piątek wieczór godzina 22:16 a ja na prawdę jestem inna bo jest mi dobrze tak jak jest w łóżku przykryta kołdrą z laptopem na kolanach po prostu nic więcej do szczęścia nie potrzeba no może oprócz jednej rzeczy
JA + CHŁOPAK-HARCERZ KOCHAJĄCY ŻUŻEL UMIEJĄCY GRAĆ NA GITARZE = MIŁOŚĆ IDEALNA <3
no cóż to na dzisiaj koniec tego mojego lamentowania i wgl więc trolololo i wgl i DOBRANOC ;*
(Na zdj kiwi, ja, malina, ola a po lewej nicola pietrucha jak kto woli )